Ruchy oddolne
Omówione wyżej przemiany oraz postęp związany z ewolucją demokratyczną są naturalnym wynikiem rozwoju ruchów społecznych i ich form w sieci globalnej. Nowe media jako forum dyskursu publicznego pozwalają łączyć tradycyjne formy dziennikarskie z „amatorskimi” formami będącymi wynikiem inicjatyw oddolnych (spotykanymi do tej pory m.in. pod postacią notek blogowych, wypowiedzi na tzw. stronach domowych, etc.). Coraz częściej pod wpływem ruchów mających na celu systematyzację i ujednolicenie pojęć a także w wyniku propagowania właściwych kierunków (dziennikarskich) i dobrego stylu (także dziennikarskiego) media profesjonalne wspierają dziennikarzy-amatorów w ich działaniach. Jak podaje Wikipedia:
dziennikarstwo obywatelskie (ang. citizen journalism) „to rodzaj dziennikarstwa uprawianego przez nieprofesjonalnych dziennikarzy w interesie społecznym. Jego powstanie i rozwój wiążą się z internetem, bo to medium - w przeciwieństwie do prasy, radia czy telewizji - umożliwia każdemu interaktywne współtworzenie swojej zawartości i jej masowy kolportaż. Internet pozwala na tworzenie i publikację artykułów w czasie rzeczywistym oraz wspólną pracę w sposób wirtualny dziennikarzy z całego świata”.[2] I dalej: „z dziennikarstwem obywatelskim wiążą się szczególnie informacyjne portale internetowe, które pozwalają internautom na współtworzenie - w różnym stopniu - swojej zawartości.”[3]
Transformacja trwa
Próba zespolenia w jeden twór dziennikarstwa tradycyjnego z dziennikarstwem obywatelskim uświadamia, że[4]:
- sieć globalna otwiera przed dziennikarzami nieograniczone możliwości researchu (dane, archiwa, źródła z całego świata dostępne są 24 godziny na dobę);
- rośnie presja na redakcje o coraz większą aktualność informacji (przez Internet można uczestniczyć na żywo w wielu ważnych wydarzeniach światowych);
- serwisy społecznościowe, oparte na chęci do dzielenia się informacją, staną się wkrótce najszybciej rozwijającą się częścią Internetu.
Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych Ameryki badanie wśród pełnoletnich Internautów (5384 respondentów) wykazało, że 55% z nich sądzi, że dziennikarstwo obywatelskie odgrywać będzie w przyszłości główną rolę w nowych mediach. Na pytanie: "Czy rozwój niezależnych mediów internetowych stwarza wielką szansę dla rozwoju zawodowego dziennikarstwa?" 53% badanych odpowiedziało twierdząco a na: "Czy Internet ma pozytywny wpływ na ogólną jakość dziennikarstwa?" twierdząco odpowiedziało aż 76%.[5]
Jak podają Chyliński i Russ-Mohl, młodzi ludzie o wiele bardziej chcą wiadomości na żądanie, czyli zawsze wtedy, gdy jest im akurat potrzebna. Chcieliby kontroli nad mediami, a nie kontroli ze strony mediów; chcieliby podrążyć, poddać rzeczy w wątpliwość, spojrzeć na nie z innej perspektywy (co daje się zaobserwować na przykładzie blogów, komentarzy i forów).[6]
Urbanowicz na swoim blogu pisze, że dzięki globalnej sieci i nowym technologiom, zwykli ludzie mogą dziś uczestniczyć na szeroką skalę w procesie tworzenia informacji, zarezerwowanym dotąd dla profesjonalnych wydawców i dziennikarzy. Gdy niektórzy z nich (użytkownicy sieci) wysyłają maile i sms-y do różnych redakcji, inni sami otwierają własne media - blogi tematyczne, tworzą diaporamy(internetowe albumy zdjęciowe), etc.[7] Jednym słowem media w drodze transformacji (z mediów tradycyjnych do nowych mediów) wychodzą poza ramy nadawcy a sieć globalna staje się ogólnodostępnym forum dyskursu publicznego. Podział na role przestaje zatem istnieć – zacierają się granice pomiędzy nadawcą a odbiorcą komunikatu (dziś dziennikarz z taką samą ciekawością czyta wpisy i artykuły użytkowników, z jaką ów czytelnik czyta artykuły wspomnianego dziennikarza). Poza tym, jak pokazuje życie, wartość merytoryczna oddolnych informacji często nie odbiega od standardów tradycyjnych redakcji[8].
Nowe media, stare prawa
Pamiętajmy jednak, że nowe medium wcale nie musi wymuszać zmiany norm dziennikarskich. Pomijając rozwiązania techniczne i odmienną formę prezentacji, Internet to tylko kolejny kanał dystrybucji informacji. Jak podają Chyliński i Russ-Mohl (2007), w Internecie pełno jest „ziarna i plew, prawd, kłamstwa i półprawd, a prasa – w obawie przed pozostaniem w tyle – często publikuje bez sprawdzenia to, co już wszyscy wiedzą, czyli na przykład fragmenty internetowych blogów, albo posty anonimowych internautów. Koniec końców, wszyscy ściągają od siebie nawzajem, mieszając fikcję i rzeczywistość.”[9]
Obecna sytuacja zmierza prawdopodobnie do tego, że z gąszczu licznych portali informacyjnych wyłoni się grono „markowych” produktów branży informacyjnej, które zdobyły już renomę na rynku mediów tradycyjnych. Z drugiej strony, analiza nowych tworów pozwala postawić równie prawdopodobne stwierdzenie, iż nowopowstałe portale informacyjne niezwiązane wcześniej z żadnym z wydawców są w stanie być konkurencyjnymi dla markowych. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w ich przypadku mamy do czynienia z tzw. procesem wyjścia z Internetu w media tradycyjne (w przeciwieństwie do procesu wejścia mediów tradycyjnych w Internet, jak to się zwykło potocznie mawiać). Najnowszy trend na rynku potwierdza wzajemną konwergencję mediów: media tradycyjne po wejściu w Internet, wprowadzają nowe kanały dystrybucji początkowo w sieci, po czym wychodzą z nimi z Internetu (np. przypadek Gazeta.pl, która powstała na bazie „Gazety Wyborczej”, stworzyła własną telewizję internetową i obecnie planuje uruchomienie własnej stacji nadającej w paśmie telewizji kablowej).
Nota historyczna
Do popularności dziennikarstwa obywatelkiego przyczynił się utworzony w 2000 r. południowokoreański serwis Ohmynews, którego twórca ukuł termin dziennikarz-obywatel (ang. Citizen reporter). Jego sukces (głównie dochody z reklam, z których portal wypłaca dostawcom treści honoraria) zachęcił inne koncerny medialne na całym świecie do tworzenia podobnych stron.
Fundacja Wikimedia w listopadzie 2004 uruchomiła angielskie Wikinews, a 19 lutego 2005 jego polską wersję. W Polsce w kwietniu 2006 r. Thinkmedia otworzyła serwis iThink.pl, a Polskapresse serwis Wiadomości24.pl. W maju 2006 został otwarty serwis EIOBA.pl. Jesienią 2007 roku ruszył portal Kierunek Europa. W lipcu 2007 roku portal Interia.pl uruchomił serwis Interia360.pl. W marcu 2008 roku Media Regionalne uruchomiły MM Moje Miasto - projekt regionalnego dziennikarstwa obywatelskiego.[10]
[1] Chyliński M., Russ-Mohl S. (2007). „Dziennikarstwo”. Warszawa: Grupa Wydawnicza Polskapresse, s. 190.
[2] http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziennikarstwo_obywatelskie (data cytowania: 23 listopada 2010, godz. 01.29).
[3] http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziennikarstwo_obywatelskie (data cytowania: 23 listopada 2010, godz. 01.29).
[4] Chyliński M., Russ-Mohl S. (2007). „Dziennikarstwo”, op. cit., s. 189-190.
[5] http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziennikarstwo_obywatelskie (data cytowania: 23 listopada 2010, godz. 01.29).
[6] Chyliński M., Russ-Mohl S. (2007). „Dziennikarstwo”. Warszawa: Grupa Wydawnicza Polskapresse, s. 189-190.
[7] Urbanowicz K. (2006) „Dlaczego media ignorują dziennikarstwo obywatelskie? Bo go nie rozumieją i obawiają się go!": http://mediacafepl.blogspot.com/2006/01/dlaczego-media-ignoruj-dziennikarstwo.html (data cytowania: 23 listopada 2010, godz. 01.38).
[8] Kaznowski D. (2007). „Nowy marketing w Internecie”. Warszawa: Difin, s. 59.
[9] Ibidem, s.188-189.
[10] http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziennikarstwo_obywatelskie (data cytowania: 23 listopada 2010, godz. 01.38).